poniedziałek, 16 lipca 2012

kawa z rana,mm

Niedawno wstałam, z wielkim trudem, a więc niezbędna była kawa. Właśnie siedzę w łóżku i ją piję. Kawę nauczyłam się pić jakieś dwa miesiące temu. Zawsze mi nie smakowała. Teraz jakoś powoli przyzwyczajam się do tego smaku.

Nienawidzę tego uczucia gdy siedzę w łóżku, leżę, oglądam film i dzwoni telefon... dryń,dryń,dryń... z każdym kolejnym sygnałem mam nadzieje, że ktoś wstanie i odbierze ten cholerny telefon. Niestety to ta nadzieja, która zawsze mnie zawodzi. A więc zostaje ja, mała, bezbronna Ala. Podnoszę ten tyłek i zbiegam ze schodów (mam szczęście, że jeszcze się z nich nie wyrżnęłam). Najgorsze uczucie jest wtedy gdy łapię za słuchawkę, a tam już nikogo nie ma. Połączenie zakończone. Idę na górę, przez 5 minut szukam wygodnej pozycji, po czym dzwoni jeszcze raz.. Czekam.. Może ktoś się ruszy.. Nie to znowu ta nadzieja. Zbiegam łapie za słuchawkę, a tam słyszę o jakimś głupim pokazie, czy mogą wysłać zaproszenie. Ludzie błagam, to są wakacje!

cześć piękna
Palimąko moja, nawet nie wiesz jak bardzo tęskni.. Z chęcią bym Cię tak mocno przytuliła i darła papę jak najgłośniej się da.. Wiesz, że Ci tego nie popuszczę i tak zrobimy!

Gosia miszcz

Lubię z Tą piękną, małą istotą chodzić na zdjęcia. Jest tak przyjemnie i miło. Nie ma spiętej atmosfery ani nic. Wygląda to bardzo śmiesznie, bo często nie mogę się przestać śmiać. ^^ 40 min i Gosia zrobi Ali 440 zdjęć,haha. Szykuj się, że niedługo ja Tobie będę robić focisze słońce!

Polecam:

Pozdrawiam, idę dalej coś oglądać, cyaa robaczki.


4 komentarze: