Kocham, kocham nad życie!
Koncert Erato już niebawem, więc ciężka praca i jeszcze raz ciężka, ciężka praca. Mnóstwo sprawdzianów, kartkówek i popraw. No najgorsza jest ta matma i fizyka. Choć z każdych przedmiotów zapieprzam jak głupia ;c O 14:40 bodajże wyjeżdżam, a muszę zrobić jeszcze mnóstwo rzeczy. Muszę się wykąpać, umyć włosy, wysuszyć je, wyprostować, spakować się, no i może jeszcze kilka/kilkadziesiąt zadań porobić. Nastała jesień, więc jestem totalnym leniem. Nienawidzę tej pogody.. A z tą wilgotnością też nie jest fajnie, bo chodzę jak debil w tych swoich 'nieprostowanych włosach'. ;c Ale cóż, poczekajmy na wiosnę. Choć dziś je wyprostuję, mam nadzieję! Myślę, że przed wyjazdem jeszcze coś napiszę, no i po koncercie! ;)
nieprostowane kłaczki, czyli Ala jesienią i zimą ;c
lubię kamerkę, ej! ale na niej zazwyczaj jestem niepomalowana i wyglądam jak taki mały pączuś..
Buziaki żuczki! :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz