sobota, 10 listopada 2012

no dajcie jeszcze więcej wszystkiego-.-

A więc, hmm.. Miałam pisać codziennie, ale znowu to nie wyszło. W tym tygodniu był jeszcze większy zapieprz niż w ostatnich, no ale ten który teraz nadejdzie jest oczywiście jeszcze gorszy!-.- Rozszerzona matematyko kocham cię <3 Jeżeli przez ciebie nie zdam, to cię znienawidzę, serio! Jedyne co mnie pociesza to fakt, że dzisiaj jadę do Zielonej na koncert mojego męża! Ach, jaram się jak Fretka Jeremiaszem? Owszem!
Kocham, kocham nad życie!

Koncert Erato już niebawem, więc ciężka praca i jeszcze raz ciężka, ciężka praca. Mnóstwo sprawdzianów, kartkówek i popraw. No najgorsza jest ta matma i fizyka. Choć z każdych przedmiotów zapieprzam jak głupia ;c O 14:40 bodajże wyjeżdżam, a muszę zrobić jeszcze mnóstwo rzeczy. Muszę się wykąpać, umyć włosy, wysuszyć je, wyprostować, spakować się, no i może jeszcze kilka/kilkadziesiąt zadań porobić. Nastała jesień, więc jestem totalnym leniem. Nienawidzę tej pogody.. A z tą wilgotnością też nie jest fajnie, bo chodzę jak debil w tych swoich 'nieprostowanych włosach'. ;c Ale cóż, poczekajmy na wiosnę. Choć dziś je wyprostuję, mam nadzieję! Myślę, że przed wyjazdem jeszcze coś napiszę, no i po koncercie! ;)

nieprostowane kłaczki, czyli Ala jesienią i zimą ;c


lubię kamerkę, ej! ale na niej zazwyczaj jestem niepomalowana i wyglądam jak taki mały pączuś..




Buziaki żuczki! :*  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz