W spokoju kończę ostatnią linijkę
Niezmącona niczym cisza
Tak głęboka, cenna
A wir wydarzeń wrzuca ich
Spokojny dzień
I krzyk, który rani najskrytsze uczucia
Przeistacza, rujnuje harmonie
Sens i mnie
Rozkaz Coś co zżera od środka
Zabija osobowość, duszę
Zabiera siłę i poczucie wartości
Zmienia mnie, coraz bardziej
Nienawidzę
Niezmącona niczym cisza
Tak głęboka, cenna
A wir wydarzeń wrzuca ich
Spokojny dzień
I krzyk, który rani najskrytsze uczucia
Przeistacza, rujnuje harmonie
Sens i mnie
Rozkaz Coś co zżera od środka
Zabija osobowość, duszę
Zabiera siłę i poczucie wartości
Zmienia mnie, coraz bardziej
Nienawidzę
to nowy jest
Dlaczego się tak patrzysz
Czego chcesz
Robisz wyrzuty
Rozgrzebujesz popiół
Na dziś dość
Spać chcę
Chcesz to się spakuj i wyjedź
Wróć jak już będę Cię potrzebował
Twoje pieprzone morały
Nie nudzą mnie więc
Chcesz to usiądź, ale nic nie mów
Przecież ja to wszystko wiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz